Przerwa reprezentacyjna to…

Przerwa reprezentacyjna to czas, w którym piłkarze niepowołani do swoich drużyn narodowych mogą w spokoju trenować, relaksować się i porozmawiać z mediami. Z tej ostatniej możliwości skorzystał antybohater niedawnego finału Ligi Mistrzów – Loris Karius. Oto fragment wywiadu, którego obecny golkiper Besiktasu udzielił „Bildowi”.

„Może się to wydawać dziwne, ale pierwotnie miałem zostać w Liverpoolu. Moje błędy z finału z LM były kosztowne, ale trener i reszta sztabu docenili to, że w drugiej połowie sezonu prezentowałem się całkiem dobrze i uważali, że mogę z powodzeniem konkurować w bramce z Alissonem. Bardziej niepokoiła ich inna sprawa: świeżo po pamiętnym meczu w Kijowie klubowy twitter zalała faza chamskich komentarzy, w których życzono mi śmierci. Plan był prosty: nagrać filmik, w którym pokazane będzie, że też jestem człowiekiem, czuję smutek i emocje.

Miałem być jak najbardziej naturalny, poproszono nawet, żebym puścił swoje ulubione piosenki aby leciały w tle. Wszystko szło bardzo dobrze – nieźle czułem się przed kamerą, a trener Klopp żartował nawet, że to najlepszy aktorski występ piłkarza Liverpoolu od czasu Salaha po starciu z Ramosem. Nagle jednak mina Juergena z wesołej stała się… nawet nie wiem, jak to opisać. Spytałem się więc, o co chodzi, na co kołcz kazał mi pokazać swój telefon, z którego leciała piosenka. Zrobiłem to. Na moje nieszczęście na wyświetlaczu widniał napis „Żabson – TRAPOLLO”. Klopp dotkliwie mnie pobił, zemdlałem.

Następnego dnia obudziłem się już w samolocie do Stambułu. Chciałbym, aby ludzie wreszcie zrozumieli, że Juergen Klopp nie jest takim trenerem, jakim przedstawiają go media. Pod maską sympatycznego i żywiołowego człowieka kryje się okrutny despota, który jest gotów zrobić wszystko, żeby się zemścić”

To jest Ekstraklasa, tego nie zrozumiesz

pokaż spoiler #heheszki #pilkanozna #pdk #mecz #pasta