No i wczorajszy wynik chyba…

No i wczorajszy wynik chyba nikogo nie zdziwił, ta porażka był wręcz wkalkulowana w sezon. Duże lepsze drużyny od Interu dostawały w czapę na Camp Nou. W mojej opinii nie zgraliśmy gorzej niż w 2009 w fazie grupowej, wtedy też porażka 2:0 ale w dużo gorszym stylu.

Takich drużyn jak Barcelona na Camp Nou nie ma zbyt wielu, jeśli w ogóle jakaś jest. Bo w serie A jak to wygląda – Juve jest drużyną klasy Barcelony, Roma i Napoli to drużyny na poziomie Tottków, a reszta drużyn jest albo na poziomie PSV albo sporo słabsza. Takie mecze jak z Barsą i Juve zdarzają się 2-4 razy w sezonie, na ten moment nie ma co się nimi przejmować.

Inter wraca do LM po 6 latach, trafia do całkiem ciężkiej grupy, zbiera ciekaw doświadczenia które mogą zaowocować w przyszłości tylko lepszą grą. Kilku piłkarzy Interu zaprezentowało się naprawdę nieźle: Handanovic na bardzo dobrym poziomie, Skriniar mimo dwóch błędów które skutkowały stratą bramek robił kapitalną robotę, duet Vecino – Brozovic biegał, walczył ile mógł, i bardzo dobra zmiana Politano. Zawiodły wczoraj boki obrony DD i Asamoah mieli słabszy dzień i było to widać, Candreva i Valero słabi jak zawsze. Natomiast dwóch najważniejszych piłkarzy Interu w ofensywie (Icardi, Perisic) nadal jest mocno pod formą i to widać. W rewanżu w Mediolanie Inter wyjdzie mocniejszą jedenastką, wróci Nainggolan, zagrają Vrislajko, de Vrij i Politano, i mam nadzieję, że wtedy lepiej to będzie wyglądać.
Forza Inter

#pilkanozna #ligamistrzow #inter #seriea