Nie wiem co napisać, nie wiem…

Nie wiem co napisać, nie wiem tym bardziej co powiedzieć. Jestem dosyć zimnym człowiekiem i mało rzeczy potrafi mnie wzruszyć i wycisnąć kilka łez. Jedną z takich rzeczy jest ten cholerny Juventus, który nigdy nie szczędzi skrajnych emocji. To nie kapela, żaden gatunek muzyczny. To momenty z życia, raz marsz mendelsona, innym razem anielski orszak.
Kibicowanie Juventusowi uzależnia bardziej niż kokaina, może nawet bardziej niż wykop. Zabrzmi zabawnie, ale w pogoni za tą nieszczęsną ligą mistrzów, zapomniałem o samym trofeum. Przecież każdy kibic Juventusu pragnie tylko tego i vendetty na reszcie piłkarskiego świata. Od kilku lat Juve znowu jest silne, znowu szokuje, wzbudza respekt i pogardę. Nareszcie można czerpać z wielości klubu.

W tym sezonie Juventus jest wyblakły, nijaki, choć początek sezonu był obiecujący. Sam nie dawałem im większych szans na awans, jednak wierzyłem i oczekiwałem od Juventusu walki i zaangażowania na miarę klubu. Jako wytrawny kibic, który z klubem przeżył wszystko, zasiadłem spokojnie przed komputerem i w pełnym skupieniu chłonąłem mecz. Niech się dzieje wola nieba.

Juventus potrafi spektakularnie podnosić się z desek, ale dziś wyjątkowo opadła mi szczęka. Juventus pędy wyniku 2-0 był zdeterminowany by zniszczyć Atletico. Swoją drogą ostatni raz w tym wpisie wymieniam nazwę klubu z Madrytu, który dziś był tylko tłem. Wracając do wyrównania wyniku dwumeczu. Postronny kibic wie, że to dobry wynik, a w samym meczu Juventus dominuje, więc o co chodzi? Chodzi o minimalizm, który sprawia, że jako kibic po każdym takim meczu stajesz się 10 lat starszy.
Juventus dzisiaj po prostu chciał się wyładować na przeciwniku, a Pan trener taktycznie to umożliwił.

Ronaldo, czyli Boże Odrodzenie. Tak na prawdę odkąd zjawił się w Turynie, po raz pierwszy mnie urzekł swoją wielkością. Nie wiem jak on to zrobił. Przekuł frustrację w sportowy gniew i po prostu sprawił, że rezultat spotkania nie mógł być inny. Jestem przekonany, że jego postawa udzieliła się innym. Większy sportowiec nie istnieje. Około sportowe wydarzenia? Oczywiście, można powiedzieć wiele złych rzeczy, ale to cały Ronaldo. To tylko pokłosie jego ambicji i wynik charakteru, który doprowadził go na sam szczyt. Monument.

Bernardeschi dziś udowodnił, że ma papiery na bycie topem piłkarskim. Chciał od dłuższego czasu udowodnić to wszystkim, a dzisiejszego wieczoru nie pozostał nie zauważony. Determinacją dorównał samemu CR7. Dzisiaj był piłkarzem kluczowym, możliwe, że gdyby nie jego fantastyczna dyspozycja, to Juventusu pożegnał by się z tą edycją LM.

Nareszcie Pjanic zagrał tak jakbym sobie tego życzył, strasznie brakowało mi tego gościa. Popełnił dzisiaj kilka błędów, ale w końcu środek pola należał do niego. Świetnie rozpędzał akcje i walczył. Błagam niech taki pozostanie.

Spinazzola, jeździec bez głowy? Możliwe. Leonardo obecnie różni się od Sandro tym, że nie wymięka, gdy mu coś nie wyjdzie i próbuje z pełnią wiary w siebie po raz kolejny. Dawał sygnał kolegą z zespołu, że atak jest konieczny. Zaimponował mi w tak ważnym meczu.

Nie będę opisywał każdego z osobna, bez przesady. Chiellini, Szczęsny, Bonucci, Cancelo czy Can, który emocjami zdradzał jak bardzo ważne jest to spotkanie – wszyscy byli świetni. Wejście Dybali kosmiczne, Kean się dotarł.
Czas najwyższy na Allegriego. Co on dzisiaj odpierdolił… Przed meczem i raczej też po sezonie, będę zdania, że Massimo się tutaj wypalił. Jednak on nie musi pokazywać swoich cojones by udowodnić, że je ma.
Lepiej ułożyć drużyny na ten mecz się nie dało. Same zmiany były tak kurewsko odważne, tak nie jego, że musiałem się uszczypać by nie wierzyłem w to co się dzieje. W końcu jestem zaspokojony jako kibic. Nigdy mu tego nie zapomnę.

Mógłbym tak pisać do białego rana, Juventus znowu mnie rozkochał. Pewnie mało kto to przeczyta, ale ja chciałem tylko uwolnić te emocje.
Jedyne czego brakowało temu klubowi to nie brak pomocy, trenera czy rzutów wolnych Ronaldo – brakowało im wiary, wielu kibicom również. To było widać po ich zachowaniu i twarzach. Mam nadzieję, że to moment kulminacyjny tego sezonu. Dobrego wieczoru wam życzę! (。◕‿‿◕。)

#juventus #mecz #ligamistrzow #pilkanozna