Może będzie to niepopularne,…

Może będzie to niepopularne, ale jestem zadowolony. Nie z tego, że kolejny trener w Ekstraklasie traci pracę. Być może to będzie początek lawiny, bo często w takich sytuacjach tak jest. Ale środek ciężkości z połowy września został przesunięty na początek października. Nie jest to szczyt cierpliwości, ale i tak lepiej, niż do tej pory było.

Kolejno: pozycja, imię i nazwisko, nazwa klubu, data rozpoczęcia pracy w klubie, liczba dni przepracowanych w klubie, liczba meczów, liczba punktów i średnia punktów na mecz.

1. Marcin Brosz – Górnik Zabrze – 03.06.2016 – 856 dni – 48 meczów (82)* – 69 punktów (127)* – 1,44 (1,55)*.
2. Dominik Nowak – Miedź Legnica – 09.06.2017 – 485 dni – 11 meczów (45)* – 12 punktów (75)* – 1,09 (1,67)*
3. Ireneusz Mamrot – Jagiellonia Białystok – 15.06.2017 – 479 dni – 48 meczów – 87 punktów – 1,81
4. Gino Lettieri – Korona Kielce – 18.06.2017 – 476 dni – 48 meczów – 66 punktów – 1,38
5. Michał Probierz – Cracovia – 21.06.2017 – 473 dni – 48 meczów – 57 punktów – 1,19
6. Dariusz Dudek – Zagłębie Sosnowiec – 21.08.2017 – 412 dni – 11 meczów (41)* – 7 punktów (62)* – 0,64 (1,51)*
7. Waldemar Fornalik – Piast Gliwice – 19.09.2017 – 383 dni – 39 meczów – 49 punktów – 1,26
8. Kosta Runjaić – Pogoń Szczecin – 06.11.2017 – 335 dni – 33 mecze – 49 punktów – 1,48
9. Mariusz Lewandowski – Zagłębie Lubin – 28.11.2017 – 313 dni – 31 meczów – 44 punkty – 1,42
10. Tadeusz Pawłowski – Śląsk Wrocław – 19.02.2018 – 230 dni – 25 meczów (111)** – 36 punktów (155)** – 1,44 (1,40)**
11. Piotr Stokowiec – Lechia Gdańsk – 05.03.2018 – 216 dni – 22 mecze – 33 punkty – 1,50
12. Ivan Djurdjević – Lech Poznań – 21.05.2018 – 139 dni – 11 meczów – 17 punktów – 1,55
13. Zbigniew Smółka – Arka Gdynia – 08.06.2018 – 121 dni – 11 meczów – 14 punktów – 1,27
14. Maciej Stolarczyk – Wisła Kraków – 18.06.2018 – 111 dni – 11 meczów – 20 punktów – 1,82
15. Ricardo Sa Pinto – Legia Warszawa – 13.08.2018 – 55 dni – 7 meczów – 14 punktów – 2,00
16. Kamil Zieleźnik – Wisła Płock – 07.10.2018 – trener tymczasowy

* – trenerzy Brosz, Nowak i Dudek pracowali w swoich klubach także w I lidze. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek w I lidze i Ekstraklasie.
** – trener Pawłowski pracował w swoim klubie więcej niż jeden raz. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek bez podziału na kadencje.

Dariusz Dźwigała objął Wisłę Płock 14 lipca, a więc tydzień przed pierwszą kolejką (dokładnie 8 dni przed pierwszym meczem Wisły). W 11 meczach zdobył 10 punktów, co daje 13. miejsce w tabeli. W Pucharze Polski wyeliminował II-ligową Siarkę Tarnobrzeg w 1/32 finału (4:1).

Na tym jego krótka przygoda z Płockiem, i na razie z Ekstraklasą, się kończy. Debiut na najwyższym szczeblu okazał się bolesny. Dean Klafurić prowadził Legię w zaledwie ośmiu meczach ligowych, ale dzięki okresowi przygotowawczemu wytrzymał o 24 dni dłużej. Nie licząc trenerów tymczasowych, ostatnim debiutantem, który pracował krócej, był Jorge Paixao w Zawiszy (76 dni).

Czy 11 kolejek to wystarczający materiał, aby ocenić trenera? W przypadku Dźwigały to nie jest pierwszy raz. Z Arki wyleciał po 95, a z Podbeskidzia po 117 dniach – za każdym razem był zatrudniany w przerwie między sezonami. To chyba nie jest przypadek, że akurat z niego tak szybko prezesi rezygnują. Wisła Dźwigały grała bardzo nierówno – zaczęła nieźle z Lechem, ale przegrała. Potem kolejne kilka meczów bez zwycięstwa, aż w końcu spektakularna wygrana z Legią. Potem dwa remisy, porażka, wygrana, porażka. Czyli nic, co w naszej lidze by dziwiło. Podobno styl i rozmiary porażki z Pogonią przelały czarę goryczy, ale czy należy opierać ocenę na jednym meczu? Naprawdę to zrobiono? Wydaje mi się, że coś więcej decydowało i to prędzej całokształt mógł mieć swój wpływ. Ale czy na pewno Dźwigała nie byłby w stanie, nomen omen, dźwignąć już Wisły, przerwie na kadrę?

Mimo wszystko Dźwigała nie miał najlepszych warunków. Przyszedł w bardzo trudnym momencie, do tego względem poprzedniego sezonu Wisła straciła Recę, Kante i Michalaka. Z tych trzech zawodników godnie został zastąpiony jedynie Kante przez Ricardinho. Należałoby się zastanowić, na ile stać obecny zespół i czy 13. miejsce po 11 kolejkach jest aż takim dramatem. Pierwsza ósemka mimo wszystko jest w zasięgu, a ostatnia trójka jednak obecnie odstaje i to jeszcze sprawiało, że Wisła nie wygląda w tabeli jeszcze gorzej. Mi nie jest to łatwo ocenić, reszta sezonu pokaże, czy to była prawidłowa decyzja. Zwłaszcza jestem ciekawy tego, kogo wybiorą w Płocku.

W Wiśle podkreślają, że zmiany trenerów były u nich ostatnio rzadkie, a tych w trakcie sezonu nie było w ogóle od dobrych paru lat. Dużo dała tu długa praca Marcina Kaczmarka, ale trzeba powiedzieć, że i z Brzęczkiem trafili idealnie. Można dyskutować, czy to był optymalny trener dla reprezentacji, ale z Wisły odchodził jako zwycięzca i sprawca pewnej niespodzianki w lidze. Dźwigała też nie był oczywistym wyborem i stwierdzono, że się nie sprawdził. Teoretycznie już czterech (wkrótce) trenerów w ciągu niespełna 2,5 roku w Ekstraklasie to dużo. Jednak rzeczywiście dopiero sięgnięcie do lat w I i II lidze mogą zmienić optykę.

Wspominałem o statystykach Dźwigały jako debiutanta w Ekstraklasie. Jeśli chodzi o Wisłę Płock, w XXI wieku tylko Przemysław Cecherz prowadził ją krócej, ale to było w zaledwie jednym meczu. Drugim najkrótszym wynikiem była praca Czesława Jakołcewicza w tym samym sezonie, czyli 2006/07 – wtedy, kiedy Wisła spadała z ligi. To i tak był jednak wynik prawie dwukrotnie lepszy niż ten Dźwigały – 168 dni. Na poziomie Ekstraklasy było to 7 meczów, a po spadku do ówczesnej II ligi – kolejne 16.

Dla całej ligi i jej statystyk zwolnienie Dźwigały nie jest aż takim dramatem. To i tak był przedostatni trener na liście, wyprzedzający jedynie Ricardo Sa Pinto. Średnia pracy w dniach wynosi obecne 318, a w meczach – 25. Minęło też na tyle dużo czasu, że kolejnych dwóch trenerów obchodziło swoje rocznice pracy w klubach – Dariusz Dudek w Zagłębiu Sosnowiec oraz Waldemar Fornalik w Piaście. Czterech szkoleniowców zbliża się do meczu numer 50 w Ekstraklasie w swoim klubie. Wygląda to odrobinę lepiej niż dotąd, choć i tak nie jakoś super.

Dopiero gdyby nadal do zmian dochodziło tak rzadko, widzielibyśmy jakąś poprawę. Od ostatniej zmiany minęło 55 dni i aż zaskoczyło mnie, jak dawno muszę się cofnąć, aby zobaczyć dłuższą taką przerwę. Między zwolnieniem Mariusza Rumaka ze Śląska i Radoslava Latala z Piasta minęło 57 dni, ale to było na początku 2017 roku. Większość z tego czasu pożarła przerwa zimowa. Biorąc pod uwagę, że od 13 sierpnia (zatrudnienie Sa Pinto) rozegrano 9 ligowych kolejek, to brak zmian w naszej lidze naprawdę był zaskakujący. Przez ponad półtora roku nie było aż takiej cierpliwości, nawet gdy trwała przerwa w rozgrywkach (a było ich od tego czasu trzy).

O tej porze zwykle mieliśmy już więcej zmian, tak to wyglądało w poprzednich latach (stan na 7 października):

2017/18 – 4 zmiany w trakcie sezonu
2016/17 – 3
2015/16 – 4
2014/15 – 5
2013/14 – 5
2012/13 – 4
2011/12 – 4
2010/11 – 4
2009/10 – 5
2008/09 – 2

Trzeba było cofnąć się o 10 lat, aby znaleźć sezon z tak małą liczbę zmian, jednak wtedy startował on trochę później (8 sierpnia). Niby dużej różnicy między dwiema a trzema-czterema zmianami nie ma, ale cztery zmiany to już 1/4 ligi. Pięć zmian to już w ogóle przegięcie.

Dobra, wiem że tak naprawdę pewnie zaraz poleci Lewandowski, Dudek, albo ktoś kogo w ogóle się nie spodziewamy. Ale przez prawie dwa miesiące był spokój i mi to pasowało. Nawet teraz zmiana trenera następuje przed przerwą na kadrę, czyli w choć trochę cywilizowanym momencie.

Ponieważ Dźwigała zaczął pracę przed sezonem, tabeli z 90minut.pl nie ma. Za ten czas Wisła po prostu zajmuje 13. miejsce, czyli tak jak w bieżącej tabeli ligowej.

#ekstraklasa #pilkanozna #trenerzywekstraklasie