Maj jeszcze się nie zaczął, a…

Maj jeszcze się nie zaczął, a sezon dla Juve już się skończył. Po tym meczu można już zacząć podsumowania roku piłkarskiego, który po transferze CR7 miał być przełomowy.

Dobra gra Juventusu na początku sezonu to chyba efekt świeżości i emocji związanych z przyjęciem Ronaldo. Z biegiem czasu drużyna zapomniała jak grać w piłkę, choć żeby wygrywać we Włoszech, ta sztuka nie jest aż tak bardzo konieczna. Allegri prawdopodobnie już się wypalił, a skład nie do końca jest kompletny, również dlatego, że kilku zawodników nie spełniło oczekiwań na nich pokładanych. Mecz rewanżowy z Atletico to było coś unikalnego i pięknego, to dawało nadzieję. Niestety, po tym meczu oczekiwany Juventus odszedł w niepamięć. Najlepszym dowodem na to był pierwszy mecz z Ajaxem, oraz druga połowa dzisiejszego meczu, która mogłaby być trzecią tercją męczu pierwszego, bo przewaga Holendrów była bardzo widoczna. Byłem bezradny bardziej niż mógłby być bezradny widz oglądający codzienny mecz, serial, czy teleturniej. Wielki Juventus znacznie odbiegał piłkarsko od młokosów z Ajaxu. Holendrzy jednym podaniem, jednym przyjęciem potrafił zwodzić całą formację Juventusu i do tego wcale nie musieli używać ciągłych dryblingów. Mimo to Juventus mógł wyjść dziś zwycięsko z pojedynku. Ajax trafił na bezbarwne Juve i jeszcze gorszy Real, więc poczekajmy z absolutnym rozpływaniem się nad nimi, choć już osiągnęli wiele w tej edycji. Kolejny wielki test przed nimi.

Juventus czekają zmiany, prawdopodobnie całkiem spore, więc żeby one nie okazały się na tyle duże, by odłożyć jeszcze w czasie marzenia o LM.

Clement Turpin fajny sędzia, przyjemny. Bardzo dobrze mu z oczu patrzę.

#juventus #pilkanozna #ligamistrzow #mecz