Koniec sezonu i już mamy dwie…

Koniec sezonu i już mamy dwie zmiany trenerów w Ekstraklasie, choć jeden z nich zniknął z listy, zanim właściwie się na niej pojawił. Mimo tego statystyki trenerskie w lidze już dawno nie były tak dobre.

Kolejno: pozycja, imię i nazwisko, nazwa klubu, data rozpoczęcia pracy w klubie, liczba dni przepracowanych w klubie, liczba meczów, liczba punktów i średnia punktów na mecz.

1. Marek Papszun – Raków Częstochowa – 18.04.2016 – 1565 dni – 37 meczów (147)* – 53 punkty (256)* – 1,43 (1,74)*.
2. Marcin Brosz – Górnik Zabrze – 03.06.2016 – 1519 dni – 111 meczów (145)* – 159 punktów (217)* – 1,43 (1,50)*
3. Michał Probierz – Cracovia – 21.06.2017 – 1136 dni – 111 meczów – 160 punktów – 1,44
4. Waldemar Fornalik – Piast Gliwice – 19.09.2017 – 1046 dni – 102 mecze – 162 punkty – 1,59
5. Kosta Runjaić – Pogoń Szczecin – 06.11.2017 – 998 dni – 96 meczów – 142 punkty – 1,48
6. Piotr Stokowiec – Lechia Gdańsk – 05.03.2018 – 879 dni – 85 meczów – 135 punktów – 1,59
7. Krzysztof Brede – Podbeskidzie Bielsko-Biała – 18.06.2018 – 774 dni – 0 meczów (68)* – 0 punktów (113)* – brak średniej punktów dla Ekstraklasy (1,66)*
8. Vitezslav Lavicka – Śląsk Wrocław – 03.01.2019 – 575 dni – 54 mecze – 80 punktów – 1,48
9. Dariusz Żuraw – Lech Poznań – 31.03.2019 – 488 dni – 47 meczów (49)** – 78 punktów (82)** – 1,66 (1,67)**
10. Aleksandar Vuković – Legia Warszawa – 02.04.2019 – 486 dni – 47 meczów (50)** – 86 punktów (91)** – 1,83 (1,82)**
11. Piotr Tworek – Warta Poznań – 17.06.2019 – 410 dni – 0 meczów (34)* – 0 punktów (60)* – brak średniej punktów dla Ekstraklasy (1,76)*
12. Radosław Sobolewski – Wisła Płock – 05.08.2019 – 361 dni – 34 mecze – 50 punktów – 1,47
13. Martin Sevela – Zagłębie Lubin – 16.09.2019 – 319 dni – 29 meczów – 45 punktów – 1,55
14. Artur Skowronek – Wisła Kraków – 14.11.2019 – 260 dni – 22 mecze – 34 punkty – 1,55
15. Dariusz Skrzypczak – Stal Mielec – 31.07.2020
15. Bogdan Zając – Jagiellonia Białystok – 31.07.2020

* – trenerzy Papszun, Brosz, Brede i Tworek pracowali w swoich klubach także w I lidze (Papszun nawet w II). Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek w I lidze i Ekstraklasie.
** – trenerzy Żuraw i Vuković pracowali w swoich klubach więcej niż jeden raz. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek bez podziału na kadencje.

Dzisiejszych bohaterów jest dwóch, a są to Iwajło Petew z Jagiellonii i Dariusz Marzec ze Stali Mielec. Bułgar został zaprezentowany pod koniec grudnia zeszłego roku, prowadził zespół przez 214 dni (wliczając trzy okresy przerwy) w 17 meczach, w których zdobył 23 punkty (średnia 1,35). Awansował do górnej ósemki, a tam zajął ostatnie miejsce. Powodem zwolnienia były niezadowalające wyniki na stulecie klubu.

To prawda, ostatecznie 8. miejsce jest dość słabe. Przełomowy był prawdopodobnie mecz z Lechią w 33. kolejce, kiedy do przerwy Jaga kontrolowała sytuację i prowadziła, ale w drugiej połowie wszystko się zmieniło. Strata punktów w Szczecinie, a potem jeszcze tradycyjna porażka z Piastem już na dobre zabiły marzenia o 4. miejscu, ale jak wiemy, ostatecznie i tak nie dawało ono eliminacji europejskich pucharów. Podium chyba i tak było poza zasięgiem. Tak więc w sumie nie wiem do końca czego oczekiwano, między 4. a 8. miejscem była różnica tylko jeśli chodzi o pieniądze z praw tv.

Jagiellonia trochę zdziadziała, stała się przeciętnym ligowym klubem, gdzie nawet jak na standardy Ekstraklasy trener miał bardzo ograniczony wybór (przede wszystkim na bramce i w ataku, a pod nieobecność dwóch podstawowych stoperów także w defensywie). Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że Petew nie bardzo miał kim grać.

Tyle że przez pół roku nie wypracował niczego wartego uwagi. Nawet gdy Jaga miała lepsze wyniki, to nie zawsze wynikało to z lepszej gry, tylko akurat większej ilości szczęścia. Być może jakby Bułgar dostał jeszcze jedną szansę to byłoby lepiej, niektórzy inni trenerzy też zaczynali mało efektownie, a potem ich drużyny się rozkręcały. Ciężko to jednak stwierdzić, nie byłoby też za wiele podstaw do tak optymistycznego patrzenia w tym przypadku.

Widocznie zamiast tego woleli pójść w schemat z niedoświadczonym trenerem, bo coś takiego wypaliło w Legii i Lechu, a częściowo także w Wiśle Płock. Z tym że Legia i Lech wzięły osoby, które pracowały tam już wcześniej, i to zresztą nie mając wielkiego pomysłu po kolejnych wpadkach trenerskich, a teraz udało im się trochę przypadkiem. Z kolei w Wiśle Płock Sobolewski świetnie zaczął, potem była totalna bieda przez ponad pół sezonu, i dopiero w rundzie finałowej się obudzili. Bogdan Zając, od lat asystent (ale nie wielu trenerów, tylko ciągle u tego samego), będący zresztą już nieco starszy od swoich kolegów z Poznania, Warszawy i Płocka… no mnie nie przekonuje. Tak samo nie przekonywał mnie Petew, ale czy trzeba było robić tego typu zmianę? Jak dla mnie nie.

W pomysł z niedoświadczonym trenerem z zewnątrz poszła też Stal Mielec, chociaż Dariusz Skrzypczak przynajmniej trenował pierwszy zespół w Szwajcarii wspólnie z Ryszardem Komornickim. Ma też dużo lepsze opinie, po sezonie w roli asystenta w Lechu był bardzo chwalony. Dariusz Marzec zresztą też był wcześniej ściągnięty praktycznie znikąd, tam przez cały sezon były turbulencje, a jednak zrobił bardzo dobre wyniki. W 24 meczach zdobył 48 punktów, co dało średnią 2 punktów na mecz, i zdołał nie tylko awansować do Ekstraklasy, ale i rzutem na taśmę wygrać I ligę.

Mimo wszystko wydaje mi się, że Stal nie ma szczęścia do trenerów. Trochę oszukała przeznaczenie, jako że Zbigniew Smółka tam się sprawdził, ale uciekł do Arki i zdaje się wciąż mają mu to za złe. Artur Skowronek również miał oferty z Ekstraklasy, tak że w końcu go zwolnili, zanim zdążył się z kimś dogadać. Teraz jakieś nieporozumienia z Marcem. Nie wygląda to do końca poważnie, zresztą teraz Stal może mieć duży problem, żeby zachować kręgosłup zespołu, więc sportowo może to być dla niej trudny sezon, nawet przy tylko jednym spadkowiczu.

Nie jest to zbyt częsty przypadek, aby beniaminek zmieniał trenera po awansie. Ostatni raz coś takiego miało miejsce w 2012 roku, kiedy Artur Skowronek zastąpił Ryszarda Tarasiewicza w Pogoni. W Stali nie mam pojęcia, jak to wyjdzie. Skrzypczak to jednak też mimo wszystko długoletni asystent lub trener młodzieży. Będzie zresztą jednym ze starszych debiutantów w lidze. Ostatnio Mirosław Smyła debiutował w wieku 50 lat, Skrzypczak ma 52. Podejrzewam, że przy słabszych wynikach znów może być tam szybka zmiana i zatrudnianie typowego strażaka, żeby tylko utrzymać ligę.

Mimo tych zmian, w Ekstraklasie naprawdę nie jest aż tak źle. Petew przed wejściem beniaminków był dopiero na 13. pozycji w powyższej klasyfikacji. W dodatku spadła cała dolna trójka, a więc trenerzy Bartoszek, Stawowy i Mamrot. W ich miejsce weszli trenerzy prowadzący swoje drużyny od roku lub dwóch, przez co nawet wyzerowanie dorobku przy Stali Mielec niewiele zmienia, zwłaszcza że Marzec pracował tam tylko 313 dni.

W efekcie średnia, która do tej pory wynosiła 635 dni, teraz wynosi 676. Nieźle jest także w średniej liczbie meczów w Ekstraklasie, która wynosi 48, a jak dodamy mecze w niższych ligach, wyjdzie 64. Mamy już dwóch trenerów z cztero- i jednego z trzyletnią kadencją. Jeszcze parę lat temu robiło się wpisy okolicznościowe na 1000 dni pracy, a teraz mamy już czterech takich i za dwa dni będzie kolejny. Do tego rocznica Sobolewskiego w najbliższą środę.

Jak na naszą ligę, wygląda to naprawdę ładnie. Być może sezon z 30 kolejkami jednym spadkowiczem sprawi, że nadal będzie w miarę spokojnie. Będzie go można potraktować jako sezon przejściowy, gdzie emocje mogą być mniejsze, ale może paru klubom to wyjdzie na dobre. To jest czas dla nich, który muszą dobrze wykorzystać, chociaż patrząc na to realnie, to będą potrafiły i to zmarnować.

Tabela z 90minut.pl z okresu pracy Petewa to jednocześnie tabela dotychczasowych 7 miesięcy roku kalendarzowego. Najlepszy jest w niej Lech Poznań, a Jaga jest na 9. miejscu. Mogę się powtórzyć, że te wyniki nie były dobre, trener na pewno przyłożył do tego rękę, ale nawet gdyby były trochę lepsze, to niewiele by to zmieniło. Co ciekawe, w analogicznej tabeli dla I ligi, Stal Dariusza Marca byłaby pierwsza, biorąc pod uwagę tylko czas jego pracy.

#ekstraklasa #pilkanozna #trenerzywekstraklasie