55/100 Koniec rundy…

55/100

Koniec rundy jesiennej (no i tych 5 dodatkowych kolejek, ale wiadomo o co chodzi) to również czas podsumowań. Redakcją tejże okejki oraz kapitułą złożną z osób zasłużonych dla tagu #ekstraklasa wybraliśmy wymarzoną drużynę trwającego obecnie sezonu. Niestety nie mamy żadnych fajerwerków, albo przynajmniej łucznika Majewskiego, żeby móc zrobić galę z prawdziwego zdarzenia. Przejdźmy więc od razu do rzeczy.

BRAMKARZ:

Głosowanie na najlepszego bramkarza wygrał pam para pam DANTE STIPICA.
Bramkarz Pogoni Szczecin kilkukrotnie ratował zwycięstwa swojej drużynie. Gdyby nie on to Pogoń raczej nie byłaby (ex aequo z Cracovią) najlepszą defensywą w lidze. Ale nawet mimo tego, że jest świetnie dysponowany to tylko o 1 głos wyprzedził w głosowaniu PAVELSA STEINBORSA, który w bramce Arki często wyczyniał cuda. Trener, który miałby do dyspozycji obu tych fachowców miałby mocny ból głowy.

LEWY OBROŃCA:

Wszedł do ligi z marszu i od początku gra przebojowo, bez strachu i z polotem, a z uwagi na wiek stał się też łakomym kąskiem dla zagranicznych klubów. O kim mowa? Oczywiście, że o MICHALE KARBOWNIKU, który w niec ponad pół rundy zaliczył prawie tyle samo asyst co sprzedawany od kilku sezonów za miliony euro Robert Gumny. W zasadzie nie miał żadnej konkurencji.

ŚRODKOWI OBROŃCY:

Według szacownej kapituły najlepszą parę w naszej lidze utworzyliby DAVID JABLONSKY i ARTUR JĘDRZEJCZYK. Zawodnik Cracovii jest wiodącą postacią jednego z dwóch najlepszych bloków defensywnych w lidze, a piłkarz Legii najpewniejszym i najbardziej doświadczonym zawodnikiem swojego klubu. Razem utworzyliby mur przez, który ciężko byłoby się przebić nawet najlepszym zawodnikom ofensywnym naszej ligi.

PRAWY OBROŃCA:

ALAN CZERWIŃSKI miał bezpośredni udział przy 7 z 31 strzelonych przez Zagłębie Lubin bramek. Nie ma w Ekstraklasie bocznego obrońcy z lepszymi liczbami, a od zawodników współcześnie grających na tej pozycji wymaga się, żeby dawali coś z przodu. Czerwiński to daje, a Zagłębie korzysta.

DEFENSYWNY POMOCNIK:

JANUSZ GOL kompletnie, konkretnie zdeklasował konkurencję. I nic dziwnego, bo na swojej pozycji jest najlepszym zawodnikiem w lidze. To, że Cracovia dała radę ściągnąć go za darmo jest głazem wrzuconym do ogródka pozostałych dyrektorów sportowych w naszej lidze.

ŚRODKOWY POMOCNIK:

One man army albo po prostu DOMINIK FURMAN. Gdzie byłaby dzisiaj Wisła Płock gdyby nie jego bramki i asysty? Prawdopodobnie jakieś 6-7 pozycji niżej. Jest coś mało logicznego w tym, że tak dobry piłkarz, z tak niską klauzulą odstępnego dalej gra w Płocku. Tym bardziej, że nasze kluby mimo wszystko nie są aż tak biedne.

OFENSYWNY POMOCNIK:

Trochę rzutem na taśmę, bo przecież zaczynał jako skrzydłowy. Od kiedy LUQUINHAS został jednak przesunięty ze skrzydła za plecy napastnika to stał się graczem nie do poznania. To znaczy, dalej imponuje techniką, ale przestał irytować brakiem skuteczności, bo zajął się kreowaniem kolejnych okazji kolegom. Świetny transfer Legii.

SKRZYDŁOWI:

DAMJAN BOHAR to zawodnik, po którym nie oczekiwano zbyt wiele. Jasne, był trzykrotnym mistrzem Słowenii, ale nigdy nie robił jakichś wielkich liczb. Aż przeszedł do Zagłębia. W zeszłym sezonie 10 goli i 7 asyst, w tym sezonie już 10 goli i 1 asysta. Dość nieoczekiwanie objawił nam się nie tyle jeden z najlepszych skrzydłowych w lidze, a jeden z najlepszych jej piłkarzy w ogóle. Tym bardziej szkoda, że wiele wskazuje na to, że na wiosnę Bohara już nie zobaczymy.

Drugim zawodnikiem, który zapracował sobie na miejsce wśród skrzydłowych jest PAWEŁ WSZOŁEK. Zawodnik, który nie miał normalnego okresu przygotowawczego, a wokół, którego kręciło się jeszcze kilka innych polskich klubów (przede wszystkim Lechia Gdańsk, której trener po meczu z Legią dziwił się, że Wszołek nie jest ich zawodnikiem) zaliczył prawdziwe wejście smoka w naszą ligę. W 10 meczach, w których zagrał, strzelił 4 gole i asystował przy 5 i z miejsca stał się jednym z najlepiej punktujących skrzydłowych w lidze.

NAPASTNIK:

Miał problemy ze z sercem przez, które stracił w zasadzie cały poprzedni sezon. Mimo tego wrócił silniejszy i jest jednym z najlepszych zawodników obecnej Legii. 14 goli i 2 asysty JAROSŁAWA NIEZGODY pozawalają mu marzyć o tym, że jeszcze dostanie w przyszłości swoją szansę na pokazanie się szerszej publiczności. Póki co swoją grą cieszy jednak kibiców Legii, a biorąc pod uwagę, że jego ew. następcą miałby być Jose Kante to lepiej dla Legii by tak pozostało przez dłuższy czas.

To już wszyscy zawodnicy z pierwszej 11. Nadszedł czas na ławkę rezerwowych, czyli wszystkich tych, którym zabrakło niewiele do nalezienia się w pierwszej 11.

REZERWOWI: Steinbors, Stiglec, Guldan, Rapa, Tiba, Jevtić, Felix

O Steinborsie było już wspominiane. Dino Stiglec gra bardzo porządnie i jest jedną z przyczyn dzięki, którym Śląsk tak dobrze sobie poczynia w tym sezonie. Lubomir Guldan dla Zagłębia jest postacią wręcz legendarną. Żeby uświadomić sobie jak ważna jest to postać dla Miedziowych przytoczę taką statystykę: od sierpnia 2017 roku jeżeli Guldan opuszczał przynajmniej 1 minutę jakiegokolwiek meczu Zagłebia to Zagłębie ten mecz przegrywało. Cornel Rapa asystuje, strzela i dobrze broni, więcej nie trzeba, żeby się wyróżniać. Pedro Tiba i Darko Jevtić stanowią o ofensywnej sile Lecha. Niestety (zwłaszcza ten drugi) za często są niewidoczni przez długi czas (rozciągający się nawet do kilku kolejek). Felix był o krok od załapania się do 11 i nic dziwnego. Gdy nie strzela Parzyszek (czyli częściej niż rzadziej) to na niego spada ten przyjemny obowiązek.

TRENER RUNDY: A kto poprowadziłby tę bandę świrów? Nasza kapituła zadecydowała, że byłby to Kosta Runjaić, który wyprowadził Pogoń z marazmu, a teraz walczy z nią o mistrzostwo Polski. Jeżeli tylko poprawi grę Pogoni w meczach z zespołami z dolnej ósemki, to jego drużyna może napisać w tym sezonie wielką historię.
#ekstraklasajestokay #ekstraklasa #pilkanozna