45/100 Jutro wraca nasza…

45/100

Jutro wraca nasza ukochana liga, a dzisiaj wylosowano ćwierćfinały Pucharu Polski. Rozgrywki te w ostatnich latach wiele zyskały na prestiżu, a finał stał się jednym z ważniejszych wydarzeń długiego majowego weekendu.

Do Warszawy na pewno chcieliby się wybrać kibice Stali Mielec. Najpierw jednak ich drużyna będzie musiała pomścić Stal Stalową Wolę w meczu z Lechem Poznań. Czy drużyna Dariusza Marca da radę pokonać Lechitów w marcu (musiałem). Kurwa nie wiem, nie da się przewidzieć wyników jutrzejszych meczów, a co dopiero tych za 4 miesiące.

Kibice Lechii Gdańsk muszą rozpływać się ze szczęścia. Do tego sezonu Lechiści nie grali meczu domowego w Pucharze Polski od czasów cesarza Hadriana, a w tej edycji załapią się na drugi mecz z rzędu. Lechia zagra z Piastem, z którym w Pucharze Tysiąca Drużyn grała dotychczas trzy razy. Zawsze wygrywała (raz po karnych). Będzie to jedyne w tej rundzie spotkanie dwóch drużyn z Ekstraklasy.

Kibice i zawodnicy Miedzi Legnica zaznają posmaku niedawno utraconej Ekstraklasy. W dodatku na murawie stadionu zostanie zaserwowane danie główne, prawdziwe crème de la crème, bo Miedź zagra z Legią. Kibice Miedzianki na pewno będą liczyć na to, że tym razem nie zaznają goryczy porażki jak po meczach z Wojskowymi w poprzednim sezonie (0-2 i 1-4), a słodkiego smaku zwycięstwa, który będzie wstępem do zakosztowania pierwszego od 1992 roku triumfu w finale Pucharu Polski.

Ostatnia para ćwierćfinalistów, czyli GKS Tychy – Cracovia na pewno cieszy kibiców drużyny Michała Probierza. Nie dość, że trafił im się (teoretycznie) łatwiejszy rywal, to w dodatku jest to bardzo bliski wyjazd. Zawodnicy GKS-u wcale nie muszą mieć tego dnia wyraźnie mocniejszego wsparcia niż drużyna Cracovii. Jeżeli trener Pasów nie przesadzi z oszczędzaniem zawodników to kto wie, ale może w Krakowie będzie i mistrz i zwycięzca pucharu krajowego, a nie będzie to Wisła. Parę lat temu nie do pomyślenia.

Szkoda, że te mecze dopiero w marcu, ale będzie ciekawie. Sensacji takiej jak Błękitni o krok od półfinału już nie uświadczymy, ale dwaj pierwszoligowcy w finale? Jest możliwe.

Nie ma nic złego w pasjonowaniu się polską piłką ʕ•ᴥ•ʔ

#ekstraklasajestokay #ekstraklasa #pilkanozna #lechia #cracovia #lechpoznan #legia #stalmielec #gkstychy #miedzlegnica #piastgliwice